Po wizycie Carly , zeszłam na dół by
zjeść coś, szczerze mówiąc nie byłam głodna ale musiałam jeść , bo jakbym
przestała to byłoby ze mną bardzo źle .
Jak na swój wzrost jestem o wiele za chuda .
-Dzień dobry skarbie –powiedział jakiś facet wyrywając mnie równocześnie z moich myśli .
-Po pierwsze kim ty do cholery jesteś , a po drugie nie mów do mnie skarbie , nie znam Cię i nie mam zamiaru poznawać .-krzyknęłam .
-Jestem twoim nowym tatusiem .-powiedział z chamskim uśmieszkiem .
Podszedł do mnie by mnie przytulić .
-Fu! Zostaw mnie idioto .-spoliczkowałam go i pobiegłam do pokoju .
Co on sobie wyobrażał . Nie mam zamiaru mieszkać z tym palantem .
Zboczeniec jakiś .
Teraz nawet w moim pokoju będę się bała sama zostawać .
Nie wyobrażam sobie tego . Muszę porozmawiać z mamą , ale to jutro , dzisiaj miałam w planach pobiegać .
Wcale nie dla tego że jest/może być Justin .
Nie obchodził mnie ten koleś , chciałam po prostu pobiegać .
Postanowiłam wziąć szybki prysznic , przebrać się w sportowe ciuchy i iść biegać .
Po piętnastu minutach byłam już w drodze do parku .
Zachciało mi się pić więc zaszłam do Starbucks’a po coś do picia .
Przechodziłam przez znane mi dzielnice aż trafiłam do parku .
Z daleka zauważyłam 2 kolesi , jeden miał czarne włosy i szeroką budowę ciała , a ten drugi był mi znany .
Włosy postawione do góry na żel , spodnie opuszczone za tyłek i do tego pasek.
Kto mądry nosi pasek do spodni które i tak mu sięgają za pupę .
Justin .
Tak już wiem kim był ten chłopak .
Justin walnął tego kolesia pięścią w brzuch .
Podeszłam bliżej by zobaczyć co się stanie dalej .
Chłopak upadł na ziemię stękając z bólu .
-Jeśli mi kurwa nie oddasz tych pieniędzy teraz , to cię zaraz zabije skurwysynie.-krzyknął Justin .
Co on chciał mu zrobić , dlaczego ma mu oddać pieniądze .
-Nie mam tych pieniędzy , daj mi jeszcze 2 dni , albo chociaż 1 dzień . Proszę –krzyknął czarnowłosy koleś .
-Nie dam ci żadnych pierdolonych dwóch dni . Mówiłeś że oddasz do dziś to mi je kurwa daj teraz –powiedział i wyciągnął pistolet z tylnej kieszeni czarnych spodni .
-Nie mam teraz –szepnął i położył głowę na ziemi , to chyba oznaczało że się poddaje .
Justin przyłożył pistolet do skroni chłopaka .
-Możesz powiedzieć ostatnie słowo , bo za parę sekund już nie będziesz miał jak .-powiedział do chłopaka , tworząc na twarzy chytry uśmieszek .
Jak to możliwe , że morderca był u mnie w domu , spał u mnie , a jakby miał mnie tak zabić .
Moje ręce zaczęły się momentalnie trząść , tak samo jak i inne części mojego ciała .
Nie chciałam patrzeć na to więc po prostu zaczęłam biec do domu .
W tym momencie miałam gdzieś to czy mnie zobaczy czy co .
Justin
Zabiłem skurwysyna .
Pożyczył kasę i nie oddał na czas .
Miałem powód żeby zabić chuja .
Byłem wkurwiony . Zawsze jak byłem na coś zły to chodziłem do klubu by się napić .
I zawszę spałem z jakąś dziwką ale to już szczegół .
-Podać coś –powiedziała seksowna barmanka .
-wódkę z sokiem ananasowym .-powiedziałem .
-Już podaje . –powiedziała seksownym głosem .
-Jesteś bardzo seksowna wiesz –szepnąłem jej do ucha .
-Ty również –odpowiedziała .
-Masz ochotę –powiedziałem kusząco.Po wizycie Carly , zeszłam na dół by zjeść coś, szczerze mówiąc nie byłam głodna ale musiałam jeść , bo jakbym przestała to byłoby ze mną bardzo źle .
Jak na swój wzrost jestem o wiele za chuda .
-Dzień dobry skarbie –powiedział jakiś facet wyrywając mnie równocześnie z moich myśli .
-Po pierwsze kim ty do cholery jesteś , a po drugie nie mów do mnie skarbie , nie znam Cię i nie mam zamiaru poznawać .-krzyknęłam .
-Jestem twoim nowym tatusiem .-powiedział z chamskim uśmieszkiem .
Podszedł do mnie by mnie przytulić .
-Fu! Zostaw mnie idioto .-spoliczkowałam go i pobiegłam do pokoju .
Co on sobie wyobrażał . Nie mam zamiaru mieszkać z tym palantem .
Zboczeniec jakiś .
Teraz nawet w moim pokoju będę się bała sama zostawać .
Nie wyobrażam sobie tego . Muszę porozmawiać z mamą , ale to jutro , dzisiaj miałam w planach pobiegać .
Wcale nie dla tego że jest/może być Justin .
Nie obchodził mnie ten koleś , chciałam po prostu pobiegać .
Postanowiłam wziąć szybki prysznic , przebrać się w sportowe ciuchy i iść biegać .
Po piętnastu minutach byłam już w drodze do parku .
Zachciało mi się pić więc zaszłam do Starbucks’a po coś do picia .
Przechodziłam przez znane mi dzielnice aż trafiłam do parku .
Z daleka zauważyłam 2 kolesi , jeden miał czarne włosy i szeroką budowę ciała , a ten drugi był mi znany .
Włosy postawione do góry na żel , spodnie opuszczone za tyłek i do tego pasek.
Kto mądry nosi pasek do spodni które i tak mu sięgają za pupę .
Justin .
Tak już wiem kim był ten chłopak .
Justin walnął tego kolesia pięścią w brzuch .
Podeszłam bliżej by zobaczyć co się stanie dalej .
Chłopak upadł na ziemię stękając z bólu .
-Jeśli mi kurwa nie oddasz tych pieniędzy teraz , to cię zaraz zabije skurwysynie.-krzyknął Justin .
Co on chciał mu zrobić , dlaczego ma mu oddać pieniądze .
-Nie mam tych pieniędzy , daj mi jeszcze 2 dni , albo chociaż 1 dzień . Proszę –krzyknął czarnowłosy koleś .
-Nie dam ci żadnych pierdolonych dwóch dni . Mówiłeś że oddasz do dziś to mi je kurwa daj teraz –powiedział i wyciągnął pistolet z tylnej kieszeni czarnych spodni .
-Nie mam teraz –szepnął i położył głowę na ziemi , to chyba oznaczało że się poddaje .
Justin przyłożył pistolet do skroni chłopaka .
-Możesz powiedzieć ostatnie słowo , bo za parę sekund już nie będziesz miał jak .-powiedział do chłopaka , tworząc na twarzy chytry uśmieszek .
Jak to możliwe , że morderca był u mnie w domu , spał u mnie , a jakby miał mnie tak zabić .
Moje ręce zaczęły się momentalnie trząść , tak samo jak i inne części mojego ciała .
Nie chciałam patrzeć na to więc po prostu zaczęłam biec do domu .
W tym momencie miałam gdzieś to czy mnie zobaczy czy co .
Justin
Zabiłem skurwysyna .
Pożyczył kasę i nie oddał na czas .
Miałem powód żeby zabić chuja .
Byłem wkurwiony . Zawsze jak byłem na coś zły to chodziłem do klubu by się napić .
I zawszę spałem z jakąś dziwką ale to już szczegół .
-Podać coś –powiedziała seksowna barmanka .
-wódkę z sokiem ananasowym .-powiedziałem .
-Już podaje . –powiedziała seksownym głosem .
-Jesteś bardzo seksowna wiesz –szepnąłem jej do ucha .
-Ty również –odpowiedziała .
-Masz ochotę –powiedziałem kusząco.Po wizycie Carly , zeszłam na dół by zjeść coś, szczerze mówiąc nie byłam głodna ale musiałam jeść , bo jakbym przestała to byłoby ze mną bardzo źle .
Jak na swój wzrost jestem o wiele za chuda .
-Dzień dobry skarbie –powiedział jakiś facet wyrywając mnie równocześnie z moich myśli .
-Po pierwsze kim ty do cholery jesteś , a po drugie nie mów do mnie skarbie , nie znam Cię i nie mam zamiaru poznawać .-krzyknęłam .
-Jestem twoim nowym tatusiem .-powiedział z chamskim uśmieszkiem .
Podszedł do mnie by mnie przytulić .
-Fu! Zostaw mnie idioto .-spoliczkowałam go i pobiegłam do pokoju .
Co on sobie wyobrażał . Nie mam zamiaru mieszkać z tym palantem .
Zboczeniec jakiś .
Teraz nawet w moim pokoju będę się bała sama zostawać .
Nie wyobrażam sobie tego . Muszę porozmawiać z mamą , ale to jutro , dzisiaj miałam w planach pobiegać .
Wcale nie dla tego że jest/może być Justin .
Nie obchodził mnie ten koleś , chciałam po prostu pobiegać .
Postanowiłam wziąć szybki prysznic , przebrać się w sportowe ciuchy i iść biegać .
Po piętnastu minutach byłam już w drodze do parku .
Zachciało mi się pić więc zaszłam do Starbucks’a po coś do picia .
Przechodziłam przez znane mi dzielnice aż trafiłam do parku .
Z daleka zauważyłam 2 kolesi , jeden miał czarne włosy i szeroką budowę ciała , a ten drugi był mi znany .
Włosy postawione do góry na żel , spodnie opuszczone za tyłek i do tego pasek.
Kto mądry nosi pasek do spodni które i tak mu sięgają za pupę .
Justin .
Tak już wiem kim był ten chłopak .
Justin walnął tego kolesia pięścią w brzuch .
Podeszłam bliżej by zobaczyć co się stanie dalej .
Chłopak upadł na ziemię stękając z bólu .
-Jeśli mi kurwa nie oddasz tych pieniędzy teraz , to cię zaraz zabije skurwysynie.-krzyknął Justin .
Co on chciał mu zrobić , dlaczego ma mu oddać pieniądze .
-Nie mam tych pieniędzy , daj mi jeszcze 2 dni , albo chociaż 1 dzień . Proszę –krzyknął czarnowłosy koleś .
-Nie dam ci żadnych pierdolonych dwóch dni . Mówiłeś że oddasz do dziś to mi je kurwa daj teraz –powiedział i wyciągnął pistolet z tylnej kieszeni czarnych spodni .
-Nie mam teraz –szepnął i położył głowę na ziemi , to chyba oznaczało że się poddaje .
Justin przyłożył pistolet do skroni chłopaka .
-Możesz powiedzieć ostatnie słowo , bo za parę sekund już nie będziesz miał jak .-powiedział do chłopaka , tworząc na twarzy chytry uśmieszek .
Jak to możliwe , że morderca był u mnie w domu , spał u mnie , a jakby miał mnie tak zabić .
Moje ręce zaczęły się momentalnie trząść , tak samo jak i inne części mojego ciała .
Nie chciałam patrzeć na to więc po prostu zaczęłam biec do domu .
W tym momencie miałam gdzieś to czy mnie zobaczy czy co .
Justin
Zabiłem skurwysyna .
Pożyczył kasę i nie oddał na czas .
Miałem powód żeby zabić chuja .
Byłem wkurwiony . Zawsze jak byłem na coś zły to chodziłem do klubu by się napić .
I zawszę spałem z jakąś dziwką ale to już szczegół .
-Podać coś –powiedziała seksowna barmanka .
-wódkę z sokiem ananasowym .-powiedziałem .
-Już podaje . –powiedziała seksownym głosem .
-Jesteś bardzo seksowna wiesz –szepnąłem jej do ucha .
-Ty również –odpowiedziała .
-Masz ochotę –powiedziałem kusząco.
-Jestem w pracy . Może po pracy będę miała czas to się spotkamy –powiedziała.
Nie zależało mi teraz na jakimś spotykaniu się .
Teraz tylko myślałem o przeleceniu jakiejś dziwki i pójść spać .
-Cześć przystojniaku , masz ochotę –krzyknęła przez głośną muzykę w klubie .
Nie odpowiedziałem nic , po prostu podniosłem ją na ręce i zacząłem zmierzać do pokoju w którym zawsze to robiłem .
Usiadłem na łóżku z jakąś laską na kolanach .
Zacząłem ssać , przygryzać , lizać jej szyję zjeżdżając coraz niżej , aż trafiłem do jej biustu .
Miała ogromne cycki i to właśnie lubiłem w dziwkach .
Potrafiły zadowolić w każdy sposób .
Już chwilę później było tylko słychać głośne krzyki , jakby właśnie ta dziwka dochodziła .
Ja nawet nie jęknąłem , nie wiem może byłem do tego przyzwyczajony .
Gdy ona doszła , wstałem z łóżka włożyłem na siebie bokserki , spodnie wziąłem z podłogi koszulkę i wyszedłem bez pożegnania .
-Dzień dobry skarbie –powiedział jakiś facet wyrywając mnie równocześnie z moich myśli .
-Po pierwsze kim ty do cholery jesteś , a po drugie nie mów do mnie skarbie , nie znam Cię i nie mam zamiaru poznawać .-krzyknęłam .
-Jestem twoim nowym tatusiem .-powiedział z chamskim uśmieszkiem .
Podszedł do mnie by mnie przytulić .
-Fu! Zostaw mnie idioto .-spoliczkowałam go i pobiegłam do pokoju .
Co on sobie wyobrażał . Nie mam zamiaru mieszkać z tym palantem .
Zboczeniec jakiś .
Teraz nawet w moim pokoju będę się bała sama zostawać .
Nie wyobrażam sobie tego . Muszę porozmawiać z mamą , ale to jutro , dzisiaj miałam w planach pobiegać .
Wcale nie dla tego że jest/może być Justin .
Nie obchodził mnie ten koleś , chciałam po prostu pobiegać .
Postanowiłam wziąć szybki prysznic , przebrać się w sportowe ciuchy i iść biegać .
Po piętnastu minutach byłam już w drodze do parku .
Zachciało mi się pić więc zaszłam do Starbucks’a po coś do picia .
Przechodziłam przez znane mi dzielnice aż trafiłam do parku .
Z daleka zauważyłam 2 kolesi , jeden miał czarne włosy i szeroką budowę ciała , a ten drugi był mi znany .
Włosy postawione do góry na żel , spodnie opuszczone za tyłek i do tego pasek.
Kto mądry nosi pasek do spodni które i tak mu sięgają za pupę .
Justin .
Tak już wiem kim był ten chłopak .
Justin walnął tego kolesia pięścią w brzuch .
Podeszłam bliżej by zobaczyć co się stanie dalej .
Chłopak upadł na ziemię stękając z bólu .
-Jeśli mi kurwa nie oddasz tych pieniędzy teraz , to cię zaraz zabije skurwysynie.-krzyknął Justin .
Co on chciał mu zrobić , dlaczego ma mu oddać pieniądze .
-Nie mam tych pieniędzy , daj mi jeszcze 2 dni , albo chociaż 1 dzień . Proszę –krzyknął czarnowłosy koleś .
-Nie dam ci żadnych pierdolonych dwóch dni . Mówiłeś że oddasz do dziś to mi je kurwa daj teraz –powiedział i wyciągnął pistolet z tylnej kieszeni czarnych spodni .
-Nie mam teraz –szepnął i położył głowę na ziemi , to chyba oznaczało że się poddaje .
Justin przyłożył pistolet do skroni chłopaka .
-Możesz powiedzieć ostatnie słowo , bo za parę sekund już nie będziesz miał jak .-powiedział do chłopaka , tworząc na twarzy chytry uśmieszek .
Jak to możliwe , że morderca był u mnie w domu , spał u mnie , a jakby miał mnie tak zabić .
Moje ręce zaczęły się momentalnie trząść , tak samo jak i inne części mojego ciała .
Nie chciałam patrzeć na to więc po prostu zaczęłam biec do domu .
W tym momencie miałam gdzieś to czy mnie zobaczy czy co .
Justin
Zabiłem skurwysyna .
Pożyczył kasę i nie oddał na czas .
Miałem powód żeby zabić chuja .
Byłem wkurwiony . Zawsze jak byłem na coś zły to chodziłem do klubu by się napić .
I zawszę spałem z jakąś dziwką ale to już szczegół .
-Podać coś –powiedziała seksowna barmanka .
-wódkę z sokiem ananasowym .-powiedziałem .
-Już podaje . –powiedziała seksownym głosem .
-Jesteś bardzo seksowna wiesz –szepnąłem jej do ucha .
-Ty również –odpowiedziała .
-Masz ochotę –powiedziałem kusząco.
-Jestem w pracy . Może po pracy będę miała czas to się spotkamy –powiedziała.
Nie zależało mi teraz na jakimś spotykaniu się .
Teraz tylko myślałem o przeleceniu jakiejś dziwki i pójść spać .
-Cześć przystojniaku , masz ochotę –krzyknęła przez głośną muzykę w klubie .
Nie odpowiedziałem nic , po prostu podniosłem ją na ręce i zacząłem zmierzać do pokoju w którym zawsze to robiłem .
Usiadłem na łóżku z jakąś laską na kolanach .
Zacząłem ssać , przygryzać , lizać jej szyję zjeżdżając coraz niżej , aż trafiłem do jej biustu .
Miała ogromne cycki i to właśnie lubiłem w dziwkach .
Potrafiły zadowolić w każdy sposób .
Już chwilę później było tylko słychać głośne krzyki , jakby właśnie ta dziwka dochodziła .
Ja nawet nie jęknąłem , nie wiem może byłem do tego przyzwyczajony .
Gdy ona doszła , wstałem z łóżka włożyłem na siebie bokserki , spodnie wziąłem z podłogi koszulkę i wyszedłem bez pożegnania .
-Jestem w pracy . Może po pracy będę miała czas to się spotkamy –powiedziała.
Nie zależało mi teraz na jakimś spotykaniu się .
Teraz tylko myślałem o przeleceniu jakiejś dziwki i pójść spać .
-Cześć przystojniaku , masz ochotę –krzyknęła przez głośną muzykę w klubie .
Nie odpowiedziałem nic , po prostu podniosłem ją na ręce i zacząłem zmierzać do pokoju w którym zawsze to robiłem .
Usiadłem na łóżku z jakąś laską na kolanach .
Zacząłem ssać , przygryzać , lizać jej szyję zjeżdżając coraz niżej , aż trafiłem do jej biustu .
Miała ogromne cycki i to właśnie lubiłem w dziwkach .
Potrafiły zadowolić w każdy sposób .
Już chwilę później było tylko słychać głośne krzyki , jakby właśnie ta dziwka dochodziła .
Ja nawet nie jęknąłem , nie wiem może byłem do tego przyzwyczajony .
Gdy ona doszła , wstałem z łóżka włożyłem na siebie bokserki , spodnie wziąłem z podłogi koszulkę i wyszedłem bez pożegnania .
***
Od Autorki: Cześć . Hahaha Justin jak zwykle tylko o jednym . Jak myślicie , co Lea zrobi jak spotka znowu Justina . O ile go spotka .
Z góry przepraszam że tak długo nie dodawałam , ale no . przepraszam . <3 Jak się podobał rozdział to proszę zostawić po sobie komentarz .
Zapraszam do zakładek informowani .
#muchlove
~belieberka115
CZYTAZ=KOMENTUJESZ
Nie zależało mi teraz na jakimś spotykaniu się .
Teraz tylko myślałem o przeleceniu jakiejś dziwki i pójść spać .
-Cześć przystojniaku , masz ochotę –krzyknęła przez głośną muzykę w klubie .
Nie odpowiedziałem nic , po prostu podniosłem ją na ręce i zacząłem zmierzać do pokoju w którym zawsze to robiłem .
Usiadłem na łóżku z jakąś laską na kolanach .
Zacząłem ssać , przygryzać , lizać jej szyję zjeżdżając coraz niżej , aż trafiłem do jej biustu .
Miała ogromne cycki i to właśnie lubiłem w dziwkach .
Potrafiły zadowolić w każdy sposób .
Już chwilę później było tylko słychać głośne krzyki , jakby właśnie ta dziwka dochodziła .
Ja nawet nie jęknąłem , nie wiem może byłem do tego przyzwyczajony .
Gdy ona doszła , wstałem z łóżka włożyłem na siebie bokserki , spodnie wziąłem z podłogi koszulkę i wyszedłem bez pożegnania .
***
Od Autorki: Cześć . Hahaha Justin jak zwykle tylko o jednym . Jak myślicie , co Lea zrobi jak spotka znowu Justina . O ile go spotka .
Z góry przepraszam że tak długo nie dodawałam , ale no . przepraszam . <3 Jak się podobał rozdział to proszę zostawić po sobie komentarz .
Zapraszam do zakładek informowani .
#muchlove
~belieberka115
CZYTAZ=KOMENTUJESZ
MEGA MEGA MEGA !
OdpowiedzUsuńChyba najlepszy rozdział !
Pisz szybko następny ! proszę <3
Kocham twojego bloga i ciebie też xx
@My__Kidrauhl__
super :*** czekam na nastepny <3
OdpowiedzUsuńświetne <3
OdpowiedzUsuńniezłe! :)
OdpowiedzUsuńzapraszam do mnie!
http://onelesslonelyy.blogspot.com/
na pewno zajrzę . ;D
UsuńCiekawe, i czekam na następny. :)
OdpowiedzUsuńzapraszam do mnie. ;)
http://i-feel-it-i-breathe-it-believe-it.blogspot.com/
na pewno zajrzę . ;*
Usuńsuper kiedy następny :D <3 ????
OdpowiedzUsuńpisz dalej
OdpowiedzUsuń