czwartek, 8 sierpnia 2013

Three

Wow … kto by pomyślał , że taki dupek , ma takie piękne imię ..
Lea , o czym ty myślisz , weź się w garść –pomyślałam .
-A ja Lea . –powiedziałam , zakańczając tę niezręczną cisze .
-Powiem ci , że masz seksowne imię .-powiedział swoim cudownym głosem .
-Myślisz , że jak do mnie tak powiesz to ja od razu się w tobie zakocham , czy coś . Oj mylisz się . –powiedziałam stanowczo .
-Kurwa , to zawsze na wszystkich działa .-powiedział robiąc minę smutnego szczeniaczka .
-Widzisz , ja to nie wszyscy . –powiedziałam seksownym głosem .
-Zauważyłem skarbie . Może właśnie to mnie do ciebie przyciąga .-powiedział takim głosem , że o mało a bym nie zemdlała z wrażenia .
-Oj no weź się wreszcie zamknij .-powiedziałam , a na moją twarz wkradł się rumieniec .
-Widzę że ktoś tu się rumieni . Widzisz , a jednak mi się udało . –powiedział i wyciągnął z kieszeni opakowanie papierosów , wyciągnął jednego , włożył go do ust , podpalił końcówkę i zaciągnął się dymem.
-Możesz przy mnie nie palić .-powiedziałam .
Chłopak się nie odezwał , tylko otworzył okno w aucie .
-Lepiej – powiedział .
-Nie , to że otworzyłeś okno , to nie znaczy , że już mi to nie przeszkadza . –drażniłam się z nim .
-Przestań marudzić –powiedział ze śmiechem .
-Nie , bo co .-odpowiedziałam .
-Zaraz skręć tu w prawo i ja tam mieszkam .-zmieniłam temat .
-Oczywiście .-powiedział , nadal się śmiejąc .
-Z czego się śmiejesz .-powiedziałam i uderzyłam go żartobliwie w ramię .
-Ej , dlaczego mnie bijesz – powiedział niewinnym głosem .
-Bo się ze mnie cały czas śmiejesz , co ja ci takiego zrobiłam .-powiedziałam .
-Bo mnie rozśmieszasz ? –odpowiedział pytająco .
-Przepraszam okej . –podniosłam ręce w geście obronnym .
-Jesteśmy na miejscu  -powiedział i zatrzymał swoje sportowe auto tuż przed moim domem .
-Dziękuję za to , że mnie podwiozłeś .-podziękowałam i wystawiłam rękę w jego stronę .
-Ja tu cię ratuję przed tym by nikt cię nie porwał , zawożę cię pod sam dom , a ty mi tak dziękujesz .-powiedział z rozczarowaniem .
-A czego ty się spodziewałeś . –odpowiedziałam
-Chamska jesteś wiesz . –powiedział z chytrym uśmieszkiem na twarzy .
-Wiem to –powiedziałam i wysiadłam z auta , a za mną Justin .
-To jak , przytulisz mnie czy nie ? –zapytał .
-Oczywiście , że nie –powiedziałam śmiejąc się .
-To będę musiał to inaczej załatwić . –podszedł do mnie na niebezpiecznie bliską odległość i zaczął mnie łaskotać . Skąd wiedział że tego nienawidzę .
-Justin , Justin , Justin proszę przestań . Okej , przytulę cię , ale mnie zostaw . błagam . –poddałam się .
Chłopak mnie przytulił , a ja odwzajemniłam uścisk , żeby już mnie zostawił .
-No to dziękuję jeszcze raz . Do zobaczenia .-powiedziałam .
-Tak , do zobaczenia Lea –szepnął , ale i tak to usłyszałam .
Otworzyłam furtkę przed moim domen a Justin nadal mnie obserwował , zamknęłam drzwiczki za sobą i zaczęłam iść małą drużką prowadzącą do drzwi od mojego domu gdy nagle niekontrolowanie zakręciło mi się w głowie i upadłam. Justin chyba to zobaczył bo już sekundę później zobaczyłam go obok siebie.
-Nic ci nie jest ? Co się stało ? Jak się czujesz ? – zasypywał mnie pytaniami.
-Ogarnij się , okey ? nic mi nie jest po prostu zakręciło mi się w głowie – powiedziałam z irytacją.
-No nie wiem – nie dając mi wstać ponownie wziął mnie na ręce i zaczął iść w stronę drzwi.
-Postaw mnie , Justin . Umiem chodzić – powiedziałam.
-Tak tylko szkoda ze się przewracasz robiąc to – powiedział z uśmiechem na twarzy. – Daj klucze
-Po co ci ?
-Jakoś muszę otworzyć drzwi – powiedział nadal trzymając mnie na rękach.
-Ach , tak . Proszę –podałam mu klucze .
 Chłopak otworzył drzwi i weszliśmy do pomieszczenia .
Wszedł ze mną na górę i skierował się w stronę mojego pokoju .
Poznał , że to mój pokój bo na drzwiach miałam napisane „Lea”
Zauważyłam , że Justin zdjął swoje buty marki Supra i usiadł na łóżku .
-Co ty robisz .-powiedziałam zdezorientowana .
-Ty chyba nie myślałaś , że po tym co się stało ja cię normalnie zostawię . –powiedział z zatroskaniem .
-Ale nic mi nie jest , tylko źle się poczułam .-odpowiedziałam .
-Ale jak Ci się coś może poważniejszego stać . Ja lepiej zostanę .-powiedział z chytrym uśmieszkiem na twarzy .
-Nie odpuścisz sobie , prawda .-odpowiedziałam ze śmiechem .
-Nie , więc i tak nie masz nic do gadania , zostaje .-powiedział pewny siebie .
-Eh , no dobrze ale śpisz na podłodze .-powiedziałam .
-Ale na podłodze będzie mi nie wygodnie –odpowiedział robiąc minę smutnego dzieciaczka .
-To masz problem Justinku –parsknęłam śmiechem .-Chciałeś tu zostać to musisz sobie jakoś poradzić na podłodze .
-Raczej dziewczyny mnie zapraszały do łóżka , a tu proszę , muszę spać na podłodze , miło .-powiedział z chytrym uśmieszkiem na twarzy .
***
Od Autroki: Niespodzianka , miał być jutro a jest dzisiaj .
Ale słodko się zaczyna .
Myślę że wam się spodoba rozdział , jeśli się spodoba to proszę skomentować rozdział , jak się nie podobał to również skomentować , krytyka mi nie przeszkadza , lecz motywuje *-*
~belieberka115

CZYTASZ=KOMENTUJESZ

4 komentarze:

  1. MEGA MEGA MEGA !!!!
    Jak czytałam ten rozdział cały czas się uśmiechałam nie wiem czemu ;)))
    Uwielbiam twojego bloga !
    Rozdział jak zawsze świetny !
    Czekam na nn :)))))
    @My__Kidrauhl__

    OdpowiedzUsuń
  2. świetny , czekam na następny. *.*

    OdpowiedzUsuń
  3. BOŻE, KOCHAM TO OPOWIADANIE *O*
    KIEDY NN ?

    OdpowiedzUsuń
  4. Pisz nast. Rozdzial byle sxybko. Kocham too <3
    Jestes swietna :3

    OdpowiedzUsuń