Po szkole , Carly namówiła mnie na zakupy , bo chciała znaleźć sobie coś "seksownego" na imprezę , na którą zostałam namówiona , przez moją kochaną przyjaciółkę .
Nie miałam ochoty iść na tą imprezę , ale nie miałam nic do gadania .
Wróciłam do domu , by się przygotować na tą imprezę , bo była ona o 20 .
Weszłam do swojego pokoju , podeszłam do szafy , by wyciągnąć czystą bieliznę , bo postanowiłam wziąć długą , rozluźniającą kąpiel .
Weszłam do łazienki , napuściłam do wanny wodę , zdjęłam z siebie ubrania a później bieliznę i weszłam do wanny .
Po pół godzinie wyszłam z wanny , włożyłam na siebie czystą bieliznę i poszłam do pokoju by naszykować na dzisiaj ciuchy .
Wybrałam czarne lity , do tego szorty z wysokim stanem i prześwitują koszulę .
Przebrałam się wybrane ciuchy , by sprawdzić czy wszystko do siebie pasuje .
Tak jak myślałam , pasuje .
Zdjęłam z siebie ciuchy i przebrałam się w szare dresy i koszulkę moro i postanowiłam zejść bo mam jeszcze godzinę , a Carly będzie znając ją pół godziny wcześniej .
Schodząc na dół , usłyszałam dzwonek do drzwi .
Ruszyłaś w stronę drzwi , myśląc że to Carly , gdy otworzyłaś drzwi , zdziwiłaś się , stał tam Justin .
-Cześć księżniczko , słyszałem że idziesz na moja imprezę .-powiedział z uśmiechem na twarzy .
Szczerze mówiąc to wyglądał dzisiaj , jak i codziennie bardzo seksownie , włosy ułożone na żel , luźna bluzka w serek , spodnie z krokiem i biało czarne supry . By doskonalić swój ubiór założył na szyję dwa nieśmiertelniki .
-Halo , Lea -powiedział machając mi ręką przed oczami . -Wiem ze seksownie wyglądam , ale nie musisz mi się aż tak przyglądać. -powiedział z chytrym uśmieszkiem na twarzy .
-Nie , ja... ja się po prostu zamyśliłam i wcale nie wglądasz seksownie -powiedziałam śmiejąc się .
-Cos maleńka nie wychodzi ci kłamanie , ale spędzając czas ze mną szybko się tego nauczysz .-szepnął mi do ucha TYM seksownym głosem .
-Nie bedę spędzała mojego czasu z osobą tak zakochaną w sobie . Jak już mam się z kimś spotykać , to raczej ta osoba musi być normalna umysłowo .-zaśmiałam się wchodząc do domu , a zaraz za mną wszedł Justin .- A tak poza tym to po co do mnie przyszedłeś .
-Słyszałem , że idziesz na moją imprezę , to przyjechałem po ciebie , byś nie szła sama .
-Nie mogę , jadę już z Carly . A poza tym to i tak nie chcę jechać z tobą . -powiedziałam uśmiechając się złośliwie .
-Powiedziałem Carly , żeby po ciebie nie przyjeżdzała , bo ja przyjadę po ciebie . Ona jest taka łatwa . Ne lubię takich . -powiedział .
-A ja nie lubię takich jak ty , no ale cóż muszę cię znieść . -powiedziałam zirytowana .
-Zaczynasz mnie denerwować tym gadaniem . Dość że chcę cię zawieść na tą pieprzoną imprezę , to ty jeszcze tak do mnie mówisz . Naucz się dziękować .-powiedział również zirytowanym głosem. -A teraz idź się ubierz .
Nic nie odpowiedziałam , poszłam do swojego pokoju by się ubrać .
Po 10 minutach wyszłam z pokoju , bo makijaż miałam już wcześniej zrobiony . Zeszłam po schodach i ruszyłam w stronę drzwi , nie odzywając się do Justina .
-Pięknie wyglądasz. -usłyszałam za sobą głos .
-Dziękuję , ty tez niczemu sobie , możemy już jechać .-powiedziałam.
-Tak możemy -powiedział i ruszył do samochodu - A i wiem że ja wyglądam seksownie , a nie "niczemu sobie" -zacytował moje słowa .
-Niech ci będzie -odpowiedziałam śmiejąc się .
Jeszcze nigdy na dzień , tyle razy się nie śmiałam , co się ze mną stało , czy to przez niego .. Nie wiem sama , ale podoba mi się to .
Boże Lea , uspokój się , nie będziesz się spotykała z jakimś "gangsterem"
Wiedziałam , że nie mogę się z nim spotykać , ale coś mnie do niego przyciąga , przekonuję się co do niego , ale nie będę mieszać sobie w głowie, przed impreza na której zamierzam się dobrze bawić .
-Już jesteśmy . -z myśli wyrwał mnie głos z mojej lewej strony .
Nic nie powiedziałam , po prostu wyszłam z samochodu i skierowałam się w stronę jakiejś grupki , w której zobaczyłam Carly .
-Cześć laska -pisnęła i podbiegła do mnie najszybciej jak się da na swoich piętnasto cm- szpilkach. -ślicznie wyglądasz . A i jak się jechało z panem Bieberem -krzyknęła podekscytowana.
-Zabije cie , dlaczego mi to zrobiłaś .-powiedziałam , tworząc na twarzy minkę smutnego szczeniaczka -Ale nie było aż tak źle . -powiedziałam rumieniąc się .
-Aaa .. Wiedziałam , wiedziałam , wiedziałam ... Podoba Ci się .-pisnęła .
Odwróciłam się by zobaczyć czy Justin dalej stoi przy swoim aucie . Dalej tam stał więc odwróciłam się do Carly .
-No tak jak każdej innej lasce w tym mieście , ale nie chce z nim być bo... -Nie dokończyłam zdania bo przyszedł Justin i mi przerwał .
-Rozmawiacie może o mnie ...
***
Od Autorki: I jest długo oczekiwany rozdział , sorki za błędy których nie zdążyłam poprawić , myślę że mi wybaczycie , takie długie czekanie ... Jakby co to napisałam ten rozdział w godzinę , bo tak bardzo chciałam wam go dzisiaj dodać ... Moim zdaniem ten rozdział nie wyszedł aż tak źle , no ale bywały lepsze . Jak wam się podoba szablon ? mi się podoba , jest taki hsdahjfas .. no wróćmy do tematu ... Jurto zabieram się za pisanie kolejnego , tym razem dłuższego rozdziału . Jeszcze raz przepraszam ... #muchlove
CZYTASZ=KOMENTUJESZ
a i jak się podobał rozdział to zapraszam do komentowania . <33
a i jak się podobał rozdział to zapraszam do komentowania . <33